Jak dostać się do zatrzaśniętego auta? Czy zawsze da się dorobić kluczyk?

Jak dostać się do zatrzaśniętego auta?

Nowoczesne samochody wyposażane są w systemy zabezpieczeń i coraz bardziej skomplikowane kluczyki, a co za tym idzie – złodziejom trudniej dostać się do auta. Zabezpieczenia te mają jednak jedną poważną wadę.

Jeśli zgubimy klucze od domu, zwykle wystarczy pójść do pierwszego lepszego ślusarza z zapasowym kompletem i już po chwili mamy gotowy zestaw. Oczywiście czasami zdarzają się bardziej skomplikowane egzemplarze, ale zwykle udaje się je dorobić w bardziej profesjonalnym zakładzie.

Z dorabianiem kluczyków do samochodu jest nieco inaczej. Jeśli znajdziemy odpowiedniego fachowca, to bez problemu da się dorobić właściwie każdy kluczyk. Zwykle jednak samo dorobienie nowej sztuki nie wystarcza – konieczne jest zaprogramowanie kluczyka.

Niestety, często bywa też tak, że nie mamy zapasowego zestawu kluczyków. Co wtedy? Jak dostać się do zatrzaśniętego auta? Część osób na pewno pokusi się o wybicie szyby lub rozwiercenie jednego z zamków. Nie są to zbyt dobre rozwiązania. Dlaczego? Bo nowoczesne samochody często wyposażone są w specjalne systemy zabezpieczające. Nawet jeśli dostaniemy się do wnętrza przez wybitą szybę, to i tak nie uda się otworzyć zamków od środka, chyba że w samochodzie zatrzasnęliśmy klucze.

Odradzam też majstrowanie przy zamkach lub korzystanie z różnego rodzaju drucików w celu odblokowania zapadek na własną rękę. Nawet jeśli konstrukcja zamku wydaje się nieskomplikowana, to nie mając odpowiedniego doświadczenia, prędzej coś zniszczymy, niż dostaniemy się do środka. Po co narażać się na dodatkowe koszty naprawy uszkodzonego zamka, skoro można skorzystać z usług profesjonalistów.

Jedynym racjonalnym wyjściem z takiej sytuacji jest wezwanie pogotowia zamkowego, które wyśle swojego pracownika. Otworzenie zamka przez taką firmę zwykle zajmuje zaledwie kilka minut i kosztuje od 100 do 300 zł – w zależności od modelu, okolicy i pory dnia. Jeśli fachowiec od razu proponuje rozwiercenie zamka, lepiej poszukać innego – takie rozwiązanie to ostateczność, ale czasami okazuje się konieczne.

Jeśli w środku nie ma kluczy, to nie uda się uruchomić auta. Co wtedy? Jak dorobić kluczyk, jeśli nie mamy zapasowego? Czy w ogóle jest to możliwe? Taki problem można rozwiązać na dwa sposoby. Bardziej kosztownym jest udanie się do ASO z dokumentami potwierdzającymi, że samochód należy do nas. Wówczas będziemy zmuszeni zaczekać kilka dni, aż kluczyk zostanie przysłany do dealera z centrali, a czasem nawet z fabryki danej marki.

Druga metoda jest szybsza i tańsza. Musimy jednak skontaktować się z dobrym zakładem ślusarskim, który dorobi klucz, opierając się na budowie zamka. Coraz częściej wielu ślusarzy oferuje również usługę dorabiania kluczy na podstawie zdjęcia z telefonu komórkowego.

Jeśli auto nie ma immobilizera, to z chwilą dorobienia nowego kluczyka problem się rozwiązuje. Wystarczy tylko włożyć go do stacyjki, odpalić i można jechać. A jeśli jest immobilizer?W takiej sytuacji nowy kluczyk pozwoli otworzyć zamki, ale nie uda się uruchomić silnika.

Co wtedy? Nowy egzemplarz musi zostać jeszcze zaprogramowany, a do tego potrzebne są specjalne kody. Znajdują się one albo na małych blaszkach doczepianych do zapasowego zestawu, albo w książce serwisowej. Jeśli nie mamy ani jednego, ani drugiego, to będziemy zmuszeni odwiedzić ASO. Aby odzyskać kody, potrzebny będzie dowód rejestracyjny, a właściwie numer VIN. Nie sądźcie jednak, że uda Wam się to zrobić przez telefon. Z dokumentem musicie pojawić się osobiście na miejscu – zazwyczaj taka usługa nic nie kosztuje. Niekiedy specjalistyczne zakłady dysponują bazami danych z kodami.

Następnie zdobyty kod wręczamy ślusarzowi, który programuje kluczyk, i teoretycznie jest on już gotowy do użycia. To jednak nie wszystko! Dla własnego bezpieczeństwa musimy jeszcze wprowadzić do kluczyka i komputera samochodu nowe kody. Nie chcemy przecież, żeby szczęśliwy znalazca zagubionego kompletu zaopiekował się naszym autem. Ceny takiej usługi mogą wahać się nawet od około 100 do 1000 zł, w zależności od modelu.

Korzystając z okazji, warto dorobić sobie zapasowy kluczyk. Ułatwi to dostatnie się do samochodu i wyrobienie kolejnego egzemplarza, jeśli taka sytuacja się powtórzy.

Często bywa również tak, że kluczyk jest i działa jak należy, a problem leży w uszkodzonych zamkach. W takiej sytuacji powinniśmy jak najszybciej zgłosić się do ślusarza. Im szybciej, tym lepiej. W większości przypadków zwykle pomaga przeczyszczenie bębenka – koszt takiego zabiegu to około 50 zł. Możemy to też zrobić sami, korzystając z wskazówek udzielanych na forach internetowych poszczególnych marek.

Jeśli będziemy odkładać naprawę w czasie, odratowanie zepsutego zamka będzie stawało się coraz trudniejsze i przez to coraz droższe. Za wymianę bębenka możemy zapłacić już nawet 100 zł. Na koniec warto pamiętać – jeśli macie pewność, że kluczyk powinien pasować np. do zamka zewnętrznego, a nie jesteście w stanie go przekręcić – porządnie go przesmarujcie odpowiednim preparatem, często wina leży po stronie blokady mechanizmu.

(artykuł ze strony: http://autokult.pl/)